Mironiada

1.
Noc,
Zapach mostu.
Parkan wpuszcza korzenie.
Woda świeci ziemi.
Kamień słuchający.
Śpiewa włos.

2.
Noc.
Droga.
Własne kolana w domysłach.
Nie ma osobnej zieleni.
Inna epoka ręki,
inny czas kołysania.
Ćmy i gwiazdy
patrzą na siebie;
to one wskazują w poprzek
nocne słoje horyzontów
szklany słój.

3.
Noc.
Teraz już razem rośniemy, krążymy
kartofle ludzie psy dachy…
Kto idzie?
Kto oddycha?
Ty nade mną i dalej –
gałąź, daj mi łapę,
nie nadeptujmy na siebie,
moja nogo kamienna
koro rybo
mów mów byle co…
czujecie, jak nam serce bije
pod łuskami pod muszlami
ach, ten niepokój
odrzućmy –
umieramy razem

Miron Białoszewski

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s