Winobranie VIII

Z cienkich nici moich wątpliwości
Utkałem sobie bezpieczną klatkę
Zakopałem i ukryłem w niej
Głęboko
To wszystko
To co powinno
Być
Niedostępne
Dla
Profanów –
– kamieni przydrożnych
Usypia słońce
W ramionach ukrwionego wieczorem błękitu
Wyciągam wspomnienia
Jak świeże ryby
Które zdychają bez wody – mokrego powietrza
Niepewność
Jest wilgocią duszy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s