Dlaczego nie idę! Z 2010

Tzn. pewnie pójdę, ale…. z zresztą:

Niech mottem tego krótkiego felietonu – ta formuła daje mi szerokie pole do polemiki – będą słowa, wybitnego rumuńskiego myśliciela, Emila Ciorana: Demokracja jest festiwalem miernoty i przeciętności. Emil Cioran oraz Mircea Eliade, byli wybitnymi europejskimi intelektualistami (nie lubię tego słowa; michnikowszczyzna je strasznie zdezawuowała!); jeden był religioznawcą, zafascynowanym Indiami i hinduizmem, drugi filozofem. Obaj swoje największe dzieła stworzyli na emigracji w Paryżu; obaj doświadczyli na sobie dobrodziejstw demokracji. W latach 30 XX wieku, Eliade związał się poprzez swojego mentora, profesora filozofii Nae Ionescu z rumuńskim Legionem Świętego Michała Archanioła, prawicową, narodowo – radykalną organizacją, wobec której narosło strasznie dużo mitów i uprzedzeń. W roku 1938, rząd rumuński (przegrywając znacznie wybory), pod pretekstem zdelegalizował ową organizację. Eliade trafił do więzienia. Jak miał się wypowiedzieć jeden z prominentnych polityków rumuńskich, na pytanie dlaczego Eliade trafił do więzienia, odpowiedział, iż to, że znał Ionescu, było wystarczającym powodem…[1] Sam Eliade, z goryczą wspominał owe czasy; (…) Śledzono mnie i aresztowano tylko dlatego, że byłem przyjacielem Nae Ionescu (…) Tysiące ludzi zaaresztowano, bo wstąpili do legalnie działającej partii politycznej (…) Oskarżono ich wstecz za postawę polityczną, którą aż do zimy 1938 roku chroniła konstytucja (czyli do momentu delegalizacji organizacji; lex retro non agit, prawo nie działa wstecz – P.S.) Terror (…) podjęto w imię i dla obrony „demokracji” (podkr. – P.S.)[2]. Zdaniem Eliadego, oprawcy, czy też strażnicy demokracji, mogli pozwolić sobie na wszystko bo: Lud i tak nie zareaguje. Skąd my to znamy! Ciemny lud wszystko kupi oraz zdanie, które miał wypowiedzieć niejaki Tomasz L. podczas debaty zorganizowanej przez Otwarty Uniwersytet Warszawski pt.: „Dlaczego głupiejemy”, która odbyła się w marcu 2010 roku.: Ludzie nie są tak głupi, jak nam się wydaje, oni są jeszcze głupsi[3]. Zresztą ta pogarda dla zwykłego, tzw. szarego człowieka jest w demokracji znamienna; z rządzących wytwarza się swoista arystokracja, czy wręcz oligarchia, osobna kasta lepsiejszych, która ma rządzić tą: masą, bydłem, chamstwem, nie potrzebne skreślić albo właściwe podkreślić.

Jeśli, za wybitnym filozofem, Arystotelesem przyjmiemy, że demokracja to: rządy osłów, prowadzonych przez hieny, to już jest wręcz ochlokracja, czyli rządy motłochu. Nie, ja nie zniżam się do poziomu yntelektualystów i elyty; konkluduję jeno, że w większości (niestety, nad czym ubolewam) ludzie są: nikczemni, podli i występni! Nawet dziesięciu sprawiedliwych się nie znalazło w Sodomie (sześciu brakło!); i Bóg ją strawił ogniem!

Dlatego w tej hucpie, w tym festiwalu miernoty i zakłamania nie mam zamiaru brać udziału! Nie dam się ogłupić piarom albo innym bernardynom! Przypominają sobie o nas, kiedy trzeba ten krzyżyk postawić przy właściwym nazwisku. Nie moje małpy, nie mój cyrk; zabieram zabawki z piaskownicy  i wychodzę; czas najwyższy! Mam, co robić! Oni myślą tylko i wyłącznie o sobie! O władzy, o trwaniu we władzy; przy żłobie, przy korycie- jak zwał. Jak w „Roku 1984” Orwella: Partia pragnie władzy wyłącznie dla samej władzy. Nie obchodzi nas dobro ludzkości; obchodzi nas wyłącznie władza. Nie bogactwa, luksusy, długie życie lub szczęście, a tylko władza, czysta władza. Oni są wręcz: kapłanami władzy. Wiecznie ci „oni”: oni „szlachta” (tak, tak, uważali się za sarmatów, by odciąć się od Słowian, za których uważali chłopów, a sobie pochodzenie od sarmatów wymyślili, których tu żywcem nikt nie widział; no może na gościnnych występach, bo koczownicy to byli), oni „zaborcy”, oni „sanacja”, oni „komuchy”… Teraz też, „oni” władza, nobilituje; szczęśliwy wybraniec odcina się od „gminu” i chowa za fasadą pałacu, stanowiska itede… A gdzie dobro ojczyzny? A gdzie działanie Pro Publico Bono? Myślenie ponad podziałami? Nie ma… kiedyś prominentny działacz Platformy Wiertniczej, (Bułkowski? Chlebowski?) kogoś tłumaczył (jeszcze przed aferą inwalidzką to znaczy, o tych jednorękich chodzi)  w TeFał, mówiąc o kimś, że ma na uwadze: interes partii, rządu i Polski (sic! W takiej kolejności!) Ludzie, Panie, czy to nie powinno być na odwrót? Tak, lecz Ciebie błyskotkami judzą, a teraz jesteś służebnicą cudzą…

A więc (nie zaczyna się zdania od więc!) nie idę…

Nie idę, bo w demokracji: celem sporu jest zniszczenie oponenta – Cioran.

Nie idę, bo: Demokracja jest polityką gnostyckiej teologii – Nicolás Gómez Dávila.

Bo: Nie podoba mi się system, w którym dwaj pijacy spod budy z piwem mają w demokratycznym głosowaniu dwa razy więcej do powiedzenia niż profesor – Wojciech Cejrowski.

Bo: Demokracja nie jest systemem politycznym, ani doskonałym, ani mniej niedoskonałym. W porządku politycznym demokracja NIE JEST. Innymi słowy: konstytuuje błąd absolutny (…) Demokracja jest niebytem – Victorio Pradera Larumbe.

Bo: Demokracja to rząd większości prostaków; komunizm to rząd małej grupy prostaków; a dyktatura to rząd jednego prostaka. W tradycyjnym i jednomyślnym społeczeństwie rządzi dziedziczna arystokracja, której funkcją jest utrzymanie istniejącego porządku, opartego na wiecznych wartościach, a nie narzucanie poglądów czy woli (w najbardziej dosłownym znaczeniu tego słowa, woli tyrańskiej) jakiejkolwiek partii czy grupy nacisku – Ananda Coomaraswamy.

Bo: Demokracja to rządy osłów, prowadzonych przez hieny – Arystoteles.

Bo: Demokracja jest to sprawowanie rządów poprzez dyskusje, które efektywne jest tylko wtedy, kiedy dyskusje udaje się uciszyć – Clement Attlee.

Bo: Demokracja, to jest najlepszy ustrój państwowy. W nim każdy obywatel może postępować tak, jak życzy sobie jego żona – Antoni Uniechowski.

Bo: Demokratyczne instytucje otwierają obywatelowi drogę wyłącznie do paplania politycznych frazesów – Nicolás Gómez Dávila.

Bo: Demoliberalny klimat sprawia, że mózg rozmięka i staje się gąbczasty – Tenże.

Bo: Jeśli już trzeba wybierać z dwóch rzeczy, a za każdą z nich czyha niebezpieczeństwo, należy mocno opowiedzieć się za tą, która pociąga mniejsze zło (…) nie rzadziej rządy wielu obracają się w tyranię, niż rządy jednego – lecz znacznie częściej. Kiedy bowiem, za sprawą rządów wielu, przychodzą spory, często się zdarza, że jeden staje ponad innymi i sam sobie przywłaszcza panowanie nad innymi  – Św. Tomasz z Akwinu.

Dlatego jutro do Kościółka, potem obiadek, relaks, książeczka, trochę popracuję…         Rozważam emigrację wewnętrzną…

[1] Mircea Eliade, Świętojańskie żniwo. Pamiętniki II (1937 – 1960), Kraków 1991, s. 21.

[2] Tamże.

[3] http://www.youtube.com/watch?v=qmkEmNWP0ug

Reklamy

3 responses to “Dlaczego nie idę! Z 2010

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s