Kuroń – ciekawostki

W tzw. demokracji parlamentarnej, gdzie, przynajmniej teoretycznie wolno mówić co się chce, bardzo istotną jest funkcja autorytetu. Autorytetem nie można zostać ot tak sobie… trzeba być na niego namaszczonym, najlepiej przez inne autorytety. Nieważne czy było się profesorem czy docentem (marcowym?), nieważne ile książek się napisało, czy było się historykiem i zajmowało się prostytutkami w średniowieczu czy innymi palącymi dla ludzkości problemami. Oto fragmenty artykułów jednego z takich właśnie „Autorytetów” – Jacka Kuronia.

W latach pięćdziesiątych Jacek Kuroń, jako student, pisywał do uczelnianego pisemka „Politechnik”. Bardzo pouczająca i ciekawa jest to lektura, co pisywał późniejszy lider, tzw. „opozycji demokratycznej” , guru i niekwestionowany „autorytet moralny” : „Pierwszym zasadniczym zadaniem stojącym przed Organizacją zetempowską na naszej uczelni jest walka o jak najlepsze wyniki nauki, o nowy socjalistyczny światopogląd studentów (…) Jeżeli ten cel osiągniemy, znaczy że dobrze pracowaliśmy, że wykonaliśmy zadanie jakie postawiła przed nami Partia i Naród” (Kuroń Jacek, „O lepszą pracę organizacji ZMP na Politechnice Warszawskiej”, w: Politechnik (Politechnika Warszawska), Nr 2 Rok IV, 11 kwietnia 1953). Jednak to zaledwie preludium możliwości pisarskich Kuronia z ówczesnego okresu; stać go na dużo więcej:  „(…) formy naszej pracy powinny pomóc w pogłębianiu wiadomości z wykładów, powinny poszerzyć zakres zainteresowań studenta z wąskiej specjalności kwasu siarkowego czy konstrukcji żelbetowych na wszechstronne zainteresowania człowieka socjalizmu”(tamże). Jakie powinny być, owe wszechstronne zainteresowania człowieka socjalizmu, Kuroń nie precyzuje, wychodząc pewnie z założenia, że dla potencjalnego czytelnika jego tekstu, są one oczywiste i nie wymagające komentarza. Ważne jest, że nie kto inny, a sam: „Towarzysz Stalin uczy nas, że wróg im słabszy, tym jego uderzenia są boleśniejsze, dlatego równocześnie z poprawą stylu naszej pracy musi się zaostrzyć nasza czujność”(tamże). Niestety, owa czujność, wpojona mu przez tow. Stalina, nie uchroniła Kuronia przed agentem Maleszką vel Ketmanem, w późniejszych latach jego działalności; cóż widać tow. Stalin mylił się jednakowoż; Ketman słaby nie był, a uderzenia jego bolesne były, no chyba, że nie był wrogiem, jeno przyjacielem, wówczas wszystko jaśniejszym się staje.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s