Smok i Małgorzata II

Był król… ot; taka sytuacja! Wiele królów było sobie… rodzili się, potem umierali; na wojnach ginęli, otruci, z obżarstwa… w samobójstwach, a nawet zazdrośne chłopaki, że im dziewkę zbałamucił, to łby im roztrzaskiwali siekierą… ginęły potem chłopięta końmi porwane, albo na pal w odbyt nabijane… Więc był sobie król Margiel… wielki to król był, choć niski wzrostem. Powiadali że jak nic nie mówił, to jakby historię opowiedział, a znowuż jak historię opowiadał, to tak, jakby nic nie mówił.
Córeczka mu się narodziła; piękna jak jutrzenka, wielka dorodna i gruba – jak na królewnę przystało. Dziewczę to było bardzo nie miłe; kopało i gryzło i pluło. Zamiast grać na klawesynie to poznawało chłopskich synów i na drzewa właziła albo jabłka kradła z sadu. Kolana miała podrapane non stop; ale oczkiem dziewka w oczach króla była. Perełką ją przezywał – nie wiedzieć czemu, a że córą była to szybko: Perłą ją przezwano i w przezwisku tkwiła.
Słucham? Powiadacie, że bez imienna w narodzeniu królewna być nie może? A juści! Był taki zwyczaj, ale go odrzucono, że dzieci nie chrzczono i nie naimiano (bo nazwisko potem przyszło od nazwania); Każdyn mówił:

– Nie dam ci imienia, to dla mnie bez znaczenia! Zasłuż że na imię sobie!

I zasłużyła Perła przez ojca Margiela tak nazwana że z połączenia tego – frasobliwie od perły Margaritą ją pozwano.

c.d.n.

😀

Reklamy

One response to “Smok i Małgorzata II

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s