Na dzień 10 grudnia

Sienkiewicz jako uczeń szkolny był raczej wątłego zdrowia. Niedomagał fizycznie bardzo często. Nie wykazywał również nadzwyczajnych uzdolnień w zdobywaniu wiedzy i w opanowaniu przedmiotów szkolnych. Nauka była dlań raczej trudem. Męczyła go i męczyła tych, którzy go uczyli.
Młody Henryk zdawał sobie z tego doskonale sprawę. Myśl uświadamiająca mu te wszystkie braki nurtowała go bezustannie. Ale nie dał się podciąć tej myśli psychicznie. Nie dopuściło ostatecznych załamywań się wewnętrznych. Dostrzegł to, co może każdy dostrzec o sobie samym, to jest możliwości stania się innym, niż się jest. Widział po prostu, tak jak niejeden z nas widzi, samego siebie innym, niż był. Umiał samego siebie widzieć nie takim, jakim był w danym momencie. Z tej zaś autowizji przyszłościowej, malującej w idealnych barwach doskonały kształt własnej jaźni dokonany osobistym trudem w przyszłości, z tego oglądu samego siebie lepszym poprzez pracę idących dni, niż zastanym dzięki zaniedbaniom minionej przeszłości, ułożył sobie, jako młodzieniec 19 letni, rodzaj wytycznej w formie wypracowania p.t. „Trud niemały”.
W tym wypracowaniu zakreśla sobie ni etyle gigantyczne zamiary i wielkości niewidziane nigdzie. Ile przekuwanie samego siebie na twórcze narzędzie konkretnych dokonań. Wytycza sobie szare, mozolne z dnia na dzień ponawiane wysiłki i odcinki wysiłków, tak jak sztukmistrz oblicza odcinki pracy wymagane dla dokonania rozpoczętego dzieła. Usiłuje ogarnąć, jakby jednym wielkim spojrzeniem twardy szlak drogi, który przebiec trzeba po to, aby u jej kresu dojść do kształtu, którego wyczute zaledwie zarysy nosił w snach swej młodocianej duszy i w marzeniach o dokonanej przyszłości.
Sienkiewicz jako 19 – letni żywioł umiał widzieć siebie innym, aniżeli był, umiał w swej myśli i woli począć kształt odmienny od posiadanego aktualnie kształtu własnego, umiał sobie jego zarysy, jego wyłaniającą się z młodzieńczego dynamizmu gorejącą postać obrać za cel, za wzorzec, za ideę i ideał do zrealizowania jako kształt do dokonania, jako kształt i postać, którą należało dobyć z możliwości własnego a uśpionego jeszcze potencjału biologiczno – humanistycznego.
Sienkiewicz jako 19 – letni miał tę odwagę – a zdawał się taki niepozorny kolegom – pomyśleć sobie swój własny doskonały kształt, miał odwagę wgryźć i wpić się weń psychicznie i przywrzeć, całą mocą posiadanego niedokształtu do jego doskonałości, tak jak moc przywiera do jaśniejącej kierunkowości gwiazdy polarnej.
Dzieła Sienkiewicza świadczą, ile dokonywał i dokonał z powziętych zamierzeń. Ile „myśl nową o kształcie zamieniał w kształt” (Słowacki).
Zapytam samego siebie, jaka też jest moja myśl o własnym „kształcie”? Jaki jest mój wysiłek w kierunku dokonania własnego wewnętrznego „wyrazu” samego siebie? Jak dalece sobie uświadomiłem aktualnie posiadany niedokształt i bezwyraz wewnętrzny?

Całość istnieje jedynie w swych częściach. Nie istnieje poza częściami. Można ją pomyśleć poza częściami – realizowanie jej poza częściami jest niepodobieństwem. Usiłowania kuszące się o konkretną realizację całości poza jej właściwymi składowymi są złudzeniami. Nie mają nic wspólnego z hasłem: „Mierz siły na zamiary!”
Osobisty, „ujedyniony” jak go nazywa Słowacki, kształt jednostki, istnieje jedynie w niej samej. Kształt mej własnej wewnętrznej postaci może się stać reałem jedynie we mnie. Jeśli go w sobie nie utworzę i zrealizuję, jeżeli nie pocznę działać w przybliżeniu tak, jak czyni rzeźbiarz, gdy przystępuje do marmuru lub gliny, jeśli nie będę wkuwał i wykuwał własnego kształtu humanistycznego w bryle swego biologizmu, jeżeli kształtu poczętego myślowo nie nałożę i nie przeszczepię surowiźnie własnej krwi, nie wstrzyknę i nie wtłoczę na kształt rdzenia i kręgosłupa własnej namiętności i chuci, własnych usypiań psychicznych i niedochceń stygnących – pozostanie doskonałość mego kształtu li tylko snem, niespełnioną chętką i zamyśloną nierzeczywistością.
Kształt swój własny kształt, który w swych marzeniach poczynam jako wizję, może istnieć i zaistnieć jako rzeczywistość jedynie we mnie, w reale mego biologizmu i humanizmu. Poza nim pozostaje płonnym marzeniem.
„Ach, w moim sercu są niebiańskie dźwięki,
Lecz nim ust dojdę łamią się na dwoje,
Ludzie usłyszą tylko twarde szczęki,
Ja dniem i nocą słyszę serce moje”
[ Krasiński ]

Niejeden z nas mógłby przetransponować wymowę tych słów na samego siebie i w dziedzinę własnego wewnętrznego kształtu, który w każdym z nas jest niebiańskim dźwiękiem, wizją ideału, „lecz nim ust dojdzie”, nim dojdzie tonu swej realizacji „łamie się na dwoje”, tzn. na chęć i niewykonane wykonanie, na marzenie i niezaistniały czyn, na kształt, który mógłby był być, a nie stał się. I w piersi zawsze pozostaje „serce moje”, marzące serce polskie, a w myśli i woli smętek, zgrzyt niedokonanego dzieła.
„Marzyłem cudnie”, cudnie o sobie samym, cudnie o własnym kształcie. Bieżąca rzeczywistość, realny i aktualny własny kształt wewnętrzny, bezustannie srodze mnie budzi.
Com winien uczynić, aby kształt mój, który jeszcze nie jest, a powinien być, uczynić reałem i rzeczywistością w sobie?

Zapytał Go pewien zwierzchnik: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jezus mu odpowiedział: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij swego ojca i matkę!” On odrzekł: „Od młodości przestrzegałem tego wszystkiego. Jezus słysząc to, rzekł mu: „Jednego ci jeszcze brak: sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; potem przyjdź i chodź ze Mną”. Gdy to usłyszał, mocno się zasmucił, gdyż był bardzo bogaty. Jezus zobaczywszy go [takim] rzekł: „Jak trudno bogatym wejść do królestwa Bożego. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. Zapytali ci, którzy to słyszeli: „Któż więc może być zbawiony”? Jezus odpowiedział: „Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga”.
Łuk. 18, 18 – 27

Reklamy

One response to “Na dzień 10 grudnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s