Na dzień 17 grudnia

Postać Stanisława Brzozowskiego jest, obok dominującej postaci Norwida, jedną z najbardziej aktualnych postaci, które budzą zainteresowanie współczesnego młodego pokolenia. Młodzież w podziemiach wróciła do Brzozowskiego. Jego „Legenda Młodej Polski” stała się rodzajem ewangelii dla młodego myślącego pokolenia Polski. Na wysokim poziomie utrzymane „Płomienie” młodzieżowego PPS poświęcały mu szereg artykułów wstępnych. Literackie artykuły „Sztuki i Narodu” nawracały niejednokrotnie do niego. W liście pisanym z Rosji czytaliśmy słowa: „Myślę wiele o Brzozowskim”.

Nie posiadamy życiorysu pełnego i przedmiotowego tej postaci. Zygzak jego linii życiowej odbił się wielkim echem w społeczeństwie polskim. Ideowy socjalista, walczący z romantyzmem romantyk, wielki zwolennik Hegla, krytykujący mistrza wielbiciel Marksa, człowiek oskarżony w pewnym okresie życia o moskalofilstwo, wieńczący proces swego wewnętrznego dojrzewania niezwykle głębokim studium nad postacią angielskiego konwertyty kardynała Newmana i zamykający swą twórczość literacką, jako gorący zwolennik katolicyzmu.

Można go podejrzewać o wiele rzeczy – i czyniono to skrupulatnie – ale nie można go podejrzewać o szowinizm. Można go oskarżać o wiele błędów, ale nie o pomniejszanie pojęcia ludzkości na korzyść wyegzagerowanej narodowości. Raczej by należało powiedzieć o nim, iż był hiperkosmopolitą, niż iż był hiper – państwowcem czy hipernarodowcem.. Tymbardziej muszą zastanowić w jego twórczości zwroty syntetyzujące się w twierdzeniu, iż jedynie poprzez własny naród można wejść w obręb ludzkości i jej służyć.

„Wyrzec się bytu narodowego, to znaczy, wyrzec się wpływu na ukształtowanie rzeczywistości ludzkiej, to znaczy duszę własną unicestwić, bo ta żyje i działa tylko przez naród. Dlatego też pytań co do istnienia narodowego się nie stawia, bo znaczą one to samo co pytania, czy chcemy być zdegradowani poniżej godności człowieka…”

„Są rzeczy starsze i głębsze od narodu, ale nie poznaje się człowieka jak tylko przez naród, gdyż nie ma beznarodowych, międzynarodowych organów życia”.

„Wiem, że mamy bronić samego zagrożonego bytu narodowego, bo jego istnienie i moc jest jedynie rękojmią, że wola nasza w ogóle jest czymś wobec tych potęg, co stanowią czym ma być człowiek i ten świat… Wiem, że trzeba kosztem wszelkich wysiłków nie dać się zdyskwalifikować politycznie, że musimy za wszelką cenę wychować w sobie konsekwentną a zimną, wytrwałą wolę polityczną, że musimy być tą rzeczą niebywałą: mądrym politycznie społeczeństwem”.

Jakie to proste i oczywiste same w sobie twierdzenia – a jak niezrozumiałe i trudne do przyjęcia dla umysłów zarażonych hasłami międzynarodówek.

„Wierzę i jestem przekonany, że Europa, ludzkość, nie są czczymi słowami, lecz wierzę też, że można działać w nich i dla nich tylko poprzez swój naród”

Jakie to oczywiste.

Przecież tak jak nie można niszczyć rodziny, by zawiązać naród, tak też nie można niszczyć narodu, by zawiązać doskonałą w swej budowie ludzkość. Narody są w ludzkości jak rodziny w społeczeństwie. I tak jak jedynie poprzez rodzinę rodzi się jednostka dla narodu, tak też jedynie poprzez własny naród rodzi się człowiek dla ludzkości. Tak jedynie nie umniejszając rodziny, jej praw rozwoju i wiązań, mogę w pełni służyć narodowi, tak też jedynie nie umniejszając narodu, jego praw i wiązań, mogę w pełni służyć ludzkości.

„Punktem centralnym mojej filozoficznej i życiowej wiary jest postulat samowładnie rządzących sobą społeczeństw narodowych”.

Zastanowię się nad tym sformułowaniem.

Jak ja dotychczas patrzyłem na własny naród i jego stanowisko w obrębie ludzkości? Jak ja patrzyłem na samego siebie w stosunku do zagadnień narodowo – ludzkościowych?

Dla indywidualizmu ludzkość stanowi wielką, nieprzeliczoną jeszcze właściwie przez nikogo, sumę jednostek. Ściśle organicznych związków pomiędzy tymi jednostkami nie ma w myśl koncepcji narzuconej umysłom współczesnym przez indywidualizm. Gromadzą się tak jak się gromadzą stosy kamieni morenowych, albo jak przenoszące się z miejsca na miejsce wydmy nadmorskich piachów, lub jak późny opad jesiennych liści.

Niby wolno im inaczej się gromadzić. Indywidualistyczny indeterminizm zezwala na to. Nie ma i nie może być w jego systemie przymusu jakiegokolwiek albo nakazu wewnętrznego, podyktowanego prawem któreby głębiej sięgało i obowiązywało, niźli wolny gest nieprzymuszonej niczym woli, albo niż determinizm zewnętrzny aranżowany przez niesprzyjający los.

Totalizm znowu pojmuje ludzkość jako stado. Lenin każe odbierać ludziom wszystko. Począwszy od dóbr pozaświatowych poprzez dobra tej ziemi, dobra własności prywatnej i prywatnej myśli, aż skończywszy na dobrach najserdeczniejszych związków czy to rodzinnych, czy rodowych i narodowych. Wszystko to ma być własnością wyłącznie uwspólnioną, wyspołecznioną. Nic w tym wszystkim nie ma być osobistego. Nic osobowościowego.

Jednostka w tej ludzkości jest pyłkiem potrącanym przez fatum czy przypadek. W dynamizmie totalistycznie się wyładowującej ludzkości jednostka jest zerem. Po niej się chodzi, stąpa depcze. Ona jest jedynie pognojem przyszłości.

Indywidualizm – totalizm. Dwa krańcowe ujęcia jednostki i ludzkości.

Czym więc jest ludzkość w rzeczywistości? Jaki jest prawidłowy stosunek jednostki do niej?

W rzeczywistości ludzkość nie jest wprost ani organizmem jak drzewo lub ciało rozwijające się na mocy wewnętrznej zasady życiowej, ani tym mniej tworem sztuki i umysłu ludzkiego, jak np. domy i gmachy nasze zbudowane i ułożone według prawideł architektury – choć powszechnie tymi właśnie obrazami ją się dokreśla.

Ludzkość z wszystkimi tymi rzeczywistościami ma jedynie coś wspólnego. Jest w niej coś i z organizmu, jest coś z lasu i ze stada, jest też coś z przepotężnej dziejowej budowli.

Ściśle określić dałoby się ją chyba tylko pojęciami całości i części, twierdząc, iż ludzkość stanowi hierarchiczny układ przenajrozmaitszych całości społecznych, zachodzących w siebie i krzyżujących się wzajemnie, jak rodziny, rody, plemiona i ludy, narody i państwa, które, każda na swój sposób, stanowią specyficzne całoczęści ludzkości, których sharmonizowany zespół stanowi wielką, naturalną, biologiczno – humanistyczną, albo przynajmniej biologiczną całość gatunku homo.

Jednostka tej całości jest częścią. Jest pierwiastkową składową, pierwiastkową cząstką wszystkich rodzajowych całości wchodzących jako część w skład tej gatunkowej całości. Jednostka to znaczy „ja”. Ja sam. Ja jestem wstawiony w ludzkość jako jej żywotna i do niej należącą część. Źle mówię. Nie wstawiony, ale zrodzony jestem w niej jako jej część. Co najmniej jestem nią biologicznie. Jestem z nią tak związany, jak tylko może być związana część z całością, ułamek i wycinek z kręgiem swego koła. Wiąże mnie w stosunku do niej prawo „wiązy”. Ciążą na mnie obowiązki wielkiego członowactwa wszechludzkiego.

Nie może mi być obce nic z tego, co się tyczy ludzkości jako całości. W niej przecież zadzierzgają się podstawowe węzły wszystkich tych wiązań i sił, które niosą mnie i moją całość społeczną poprzez dzieje globu ziemskiego.

Zbadam swój pogląd na ludzkość.

Czy ona jest mi czymś obcym, jakimś tworem wręcz wrogim może? Czy patrzę się na nią tak, jak wilk na wilka albo na stado wilków? Czy czułem się kiedyś z nią związany? Związany wewnętrznie i jak gdyby serdecznie? Czy umiem pomyśleć samego siebie jako jej żywotna część?

Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

[ J 10, 16 ; Mt 28, 19 – 20 ]

Advertisements

One response to “Na dzień 17 grudnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s