Na dzień 18 grudnia

Rejtan! Widzę go. Właśnie takim jakim go maluje Matejko. Na progu półrozwartych wielkich drzwi. Z rozdartym na piersi zgrzebłem koszuli. Na lśniącej podłodze sejmowej Sali – własnym powalony ciałem. I wzbraniający, samym sobą tarasujący, hańbę wyjścia.

Widzę go. Oczy wszystkich wlepione weń. Jedne płonące podziwem, inne malujące zakłopotanie uginającej się służalczości, a jeszcze inne uwydatniające pogardliwy półuśmiech. Ale on nie widzi nikogo z tego tłumu. W jego piersi pali się płomień, który pożera.

On cały jest jednym wielkim krzykiem, cały zamarłością zastygłych na wieki wołań, cały ucieleśnieniem tego świętego obłędu, który przestrasza w oczach matki, gdy jej wyrywają żywy z łona płód.

Rejtan! Symbol „wiązy”. Symbol wielkiego na wieki powiązania jednostkowej duszy z żywym ciałem narodu, symbol związania na życie i śmierć wszystkiego, co moje i osobiste, z tym co nasze, powszechne i dobrem obopólnym.

Rejtan. Przykład momentu wielkości bez blagi. Piękność i wzór tego, co w Polsce wcale nie jest takie rzadkie, a na co mówią: indywidualizm polski.

Kiedy Tokarzewskiego skazanego na ciężkie roboty za udział w spisku Ściegiennego bito pałkami, to za każdym uderzeniem, jak opowiada w swym pamiętniku, powtarzał sobie: „To za odkupienie twoje, kochana ojczyzno!”

Oto wiąza.

Kiedy Artura Zawiszę skazanego na śmierć za panowania Mikołaja I, postawiono pod szubienicą, oświadczył: „Gdybym miał sto lat żyć, wszystkie ofiarowałbym Ojczyźnie”.

Oto wiąza nad wiązą. Wiąza nie pytająca co swego, tylko co ojczyzny.

Kiedy Szymon Konarski rozpoczął w głuchej celi więziennej swoje ostatnie na śmierć przygotowanie napisał wiersz, w którym w uniesieniu woła do Boga: „Ja w tej izbie przeżyłem wszystkie serc katusze. Stąd widziałem jak Polskę zalało łez morze. Tam nie dbałem o życie, tu nie dbam o dusze, ale Polskę zbaw Panie, Polskę wybaw Boże!”

Oto wiąza wszystkich wiąz – związanie poprzez Boga z Ojczyzną na życie i śmierć.

Porównam siebie, swój stopień wiązy i swoją siłę przywiązania, mocą której ja osobiście jestem związany z Ojczyzną, z siłą i z stopniem przywiązania, którym się wiązali najlepsi z Polaków z Polską.

Potrójne mi się narzuca pytanie:

Czym gotów Ojczyźnie swojej poświęcić własne życie biologiczne – tak iżby nie stało ani chwili wahania we mnie, gdyby tego potrzeba było, dać życie i krew w jej obronie, choćby mi w przyszłym potykaniu i boju przyszło lec?

Pierwszy to stopień wiązy.

Nad wszystkie dobra materialne, nad własne życie biologiczne umieć kłaść dobro Ojczyzny.

Ale jest wyższy jeszcze stopień do poprzedniego. Nie ginąć, ale począć żyć dla Ojczyzny. Nie czuć, ale wytężać mózg.

Stanąć w jej służbie potęgą swej myśli i żywiołem własnego rozumu. Tak iżby w moim świecie umysłowym nie stało zakątka, któryby nie był przepojony do szpiku kości również myślą o Ojczyźnie, myślą o jej wielkości, myślą o jej dziejowym szlaku i moim na nim odcinku.

Na tym drugim stopniu już pytam samego siebie: jakie też myśli są mi droższe: myśli o Ojczyźnie, czy myśli pojedynkowych dóbr, myśli poświęcone blaskom sławy, pieniądza i stanowiska? Czym gotów naprawdę poświęcić raczej dobre wszystkich niewczesnych „izmów” i logii”, dobra wszystko atomizujących dociekań i krytyk, dobra krótkometowych doczesnych Poznań, wiedzy i nauk, aniżeli wziętą z góry najświętszej treści pełną myśl o niej, aniżeli zlecone mi Najwyższego rozkazem życie z myślą dla niej.

Nad ten stopień wiązy istnieje jeszcze trzeci – najwyższy.

Nie tylko w zrywie uczuć „ginąć”, mało nawet dla niej „rozumem stanąć” – ale po prostu przekuciem woli „nią być”. Być jej na ziemi ujawnioną rzeczywistością. Być jej występującą w dziejach realizacją. Całą treść swej jaźni natężyć do tego stopnia osobistego przeistoczenia, by wszystko we mnie było Polską, żyło Polską, myślało i działało Polską, było jej historią i jej na ziemi wartością. By już niczego nie było w mej woli, niczego w mym chceniu, niczego w całym dążeniu mego życia, co by nie urzeczywistniało – uprzedzając wszystkość mych pojedynkowych dóbr – jej dziejowego dobra, jej kulturowo – politycznej wielkości, jej w świecie ludzkości należnego stanowiska. By cały świat mych chceń był przedłużonym jej chceniem. By cała moja twórczość była wypowiedzią twórczości związaną z nią. Bym był gotów umrzeć dla niej nie tylko życiem biologicznym, gdyby tego trzeba było dla jej prawdziwego dobra i dla jej przez Boga nam znaczonej świetności w dziejach.

Jaki jest stopień mej z Ojczyzną wiązy?

Ilekroć na polach walki tchórz we mnie był większy od żołnierza? Ilekroć żelazną dyscypliną zdobyty rozum polityczny pokonał niepokonany w każdym niemal Polaku animusz wiarusa? Ilekroć jeszcze surowy osąd czasu powtarzać będzie mógł o mnie:

„By świat wiedział jak pięknie,  w purpurze i bieli

Umierają ci wszyscy, co żyć nie umieli”.

( Ligocki )

Podstawowym prawem określającym jednostkę „jako część” – jest wiąza.

Pojęcie „wiązy”, jako w pewnym znaczeniu pojęcie przeciwstawne do pojęcia wolności, jest pojęciem trudnym i przy pierwszym zetknięciu się z nim, niemal zupełnie niejasnym.

Psychika współczesna jest zarażona zasadą opiewającą bezwzględną wolność, bezwzględne niezwiązanie z nikim i z niczym. Istnieje ja, tylko ja – i tylko z sobą liczyć mi się przychodzi, tylko o sobie myśleć. Tylko ze sobą samym ja jestem związany, poza tem z nikim.

Mimo to rzeczywistość „wiązy” jest w pełni wyczuwana. Codziennie przeżywana i nawet podświadomie realizowana.

Poznaje faktyczność i namacalność tej rzeczywistości rozpatrując zagadnienie stosunków i odnośni, łączących mnie z otaczającym nas światem. Np. odnośnię wiążącą mnie dożywotnie z moim ojcem. Cała moja istota mówi w swej treści bezustannie, iż pochodzi od niego. Cała moja istota „odnosi się” do niego jako do swego początku. Bez tej „odnośni” jaźń moja, konkretny „ja”, jestem nie do pomyślenia. Nie zaistniałbym nigdy. Gdyby tę odnośnię wyrwać z mej istoty, musiałbym przestać być i przestać istnieć. Ja istnieję tylko jako syn swego ojca. Ja istnieję jedynie z odnośnią synostwa w sobie.

Ta odnośnia jest pewnym wiązaniem. Niewidzialnym a jednak realnym. Jej tajemnicze, a wiążące nas prawo zwiemy „wiązą”. I ta wiąza jest czymś nowym i czymś niezrozumiałym w świecie władającego indywidualizmu.

Czymś nieprawdopodobnym i równie niepojętym co odnośnia, chociaż na równi realna, co ona.

Nie jest słowem jedynie. Nie jest hasłem tylko. Nie jest nawet wyłącznie ideałem. Jest rzeczywistością. Jest reałem. Reałem na kształt życionośnej realacji. Jest rzeczywistością na kształt wibrującej wszechodnośni wszystkiego co we mnie jest pochodne. Jest realnością żywiołowego wprost podawania się i odnoszenia ontologicznego mej istoty do wszystkich jej „początków”, do wszystkich czynników ją jakkolwiek bądź powodujących. Przez to niezmazalne i współistotne mej jaźni odnoszenie się relacyjne ja nie jestem wszechwolny, tylko właśnie związany z całokształtem otaczającego mnie wszechświata. Związany i uzależniony.

Stąd „wiąza” jest dla każdej jednostki i dla wszystkiego, co jest częścią we wszechświecie, najistotniejszą normą. Jest zasadą. Zasadą życia i bycia. Ona leży u podstaw wszystkich moich stosunków z ludźmi i ze światem. Ona normuje wszystkie normy wśród nich obowiązujące. Ona jest hierarchią. Jest pierwszym prawem i podstawą wszystkich praw nadawanych przez ludzi.

Zastanowię się nad tajemnicą „wiązy” i będę usiłował przebudować w tej dziedzinie swój indywidualistyczny świat myślenia uniwersalistycznie.

Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.

[ J 10, 11 – 15 ]

Advertisements

One response to “Na dzień 18 grudnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s