Na dzień 28 grudnia

„Czemuż litości nie masz Panno droga,

Żeś w liche siano uwinęła Boga?

Oj siano, siano, siano jak lilija,

W które złożyła Jezusa Maryja.”

Siano.

Wyraz chyba jeden z najpospolitszych. Żadnej niby treści nie mieści. Żadnego uroku nie ma dla umysłu urosłego w ramach współczesnej, na łatwiźnie opartej, cywilizacji.

A jednak w dniu dzisiejszym ten wyraz nabiera blasku. Jakiś urok od niego się niesie i czar. Siano bo miało być tym łożem królewskim, na którym chciał spocząć ten, który osią stał się dziejów świata. Sianu przyznano pierwszeństwo ponad puch najczulszych ciepł i ponad kobierce wyścielające kolebę potomków i dziedziców rodzin „posiadających”.

Siano.

Po szkołach i ochronkach dzieci zbierały przez cały adwent słomkę po słomce – za każdy dobry uczynek jedną – by wyścielić małej Dziecinie miękkie posłanie. Aby Jezusowi zimno nie było.

Ile ciepła miłosnego kryje każda łodyżka tych obumarłych traw. Ile gorąca serc. Ile ukrytej dziecięco – bohaterskiej ofiary jest wyrazem i symbolem.

Siano.

Kilkadziesiąt lat jeszcze wstecz niepodobieństwem było pomyśleć wigilię bez stołu nakrytego pachnącym ojczystą łąką sianem i pokrytego lniano białym obrusem niby rodzimym prześcieradłem. Kilkadziesiąt lat temu niepodobieństwem było pomyśleć chłopskiej izby wigilijnej bez rozstawionych w czterech rogach snopów słomy złocącej się od blasków choiny. Chata i pokój miały w wieczór wigilijny przypominać aż do złudzenia – nie, aż do rzeczywistości – stajenkę betlejemską. Stół, siano i obrus najbielszy stanowiły obraz żłobka – opłatek obiegający w krąg był najżywszym i najtkliwszym obrazem Maleńkiego, snopy siana miały wciąż na nowo budzić poczucie prostoty, poczucie twardej rzeczywistości, poczucie łączności z ziemią, ludem, wszystkich ze wszystkimi. A całość obyczaju wigilijnego miała stanowić rodzaj świętości narodowej, jakby szczebel drabiny jakubowej, po którym wstępując narodowość zaczepiałaby o wieczność i nieśmiertelność zaświatów.

Nie ma ludu ani narodu któryby się był zdobył na taką symboliczność.

Dzisiaj obyczaj ten – na pewno jego bogactwo i wymowa mieszcząca się w tym bogactwie – ginie. Zdaje się ginąć. Nasz obyczaj narodowy – nieustępujący wymową swej głębi i symboliki miejsca kolędom – poczyna zatracać się.

Dlaczego?

„Późno już ktoś przypomniał obyczaj wigilii naszej wyciągania z pod obrusa siana; miało to podobno znaczenie, iż kto najdłuższą trawę wysunął, u tego najpiękniejszy len miał obrodzić. – Ciągnijmy więc – dodał, śmiejąc się, Pułaski – i będziemy sobie z tych roślin nowego świata prorokowali o żniwie.

W tym sianie amerykańskim były prawdę rzekłszy, przeróżne rośliny, nie wszystkie do trawiastej rodziny należące. Każdy rękę włożył pod obrus, a co pochwycił, wyciągnął i podniósł do góry.

Pułaskiemu dostał się kwiat jakiś nieznany, zeschły już, na którego łodydze parę tylko listków zostało. Rogowski dobył kiść bardzo długą, na końcu jej grono nasion przypominało naszą hreczkę.

Karol wyciągnął łodygę zieloną, z kwiatami jeszcze nie zupełnie zwiędłymi.

A Pan Tadeusz zdziwił się znajdując uciętą, młodą gałązkę o liściach laurowych.

Śmiali się wszyscy, niewiele do tego przywiązując znaczenie, a pan Pułaski rzekł:

– Wam laury, panie Tadeuszu. Daj Bóg, żebyś je zbierał. Mnie się dostało coś zeschłego, czarnego, jak ja… bez życia… taką może pamięć zostawię po sobie…

Wstali wszyscy.

Jeszcze raz ścisnęły się dłonie, ucałowały usta i każdy poszedł nie zasnąć, ale myślą polecieć ku domowi.”

Czy Kościuszko i Pułaski widziani w tym obrazie wziętym z wigilii polskiego obyczaju nie są nam o wiele bliżsi i bardziej Polakami, niż we wszystkich swoich światowej sławy zwycięstwach amerykańskich?

Gdzie dziś obyczaj ten jeszcze włada?

Widziałem co prawda tu u  nas, w Sandbostlu, w jednej, drugiej Sali barakowej trochę woliny – a nawet snop słomy dostrzegłem skądyś naszabrowany umieszczony w rogu jednej izb – ale u ogółu? U ogółu obyczaj ginie. Ogół wie jeszcze, że był kiedyś taki obyczaj, pojmuje jeszcze, gdy mu się mówi, że przedstawia coś swojskiego – ale już go nie rozumie. Już korzeniami nie tkwi w głębiach społecznej duszy. Już potęga i prąd, który od weków usiłują rozbić wszelkie społeczne spójnie, zdołały podważyć jego żywotność i przekreślić go u naszej inteligencji jako narodową więź. Obyczaj narodowy jako taki – ginie. Idzie zapomnienie.

Czemu?

Czy to brak wiary? Czy może brak narodowej tężyzny?

Śmiesznym się wydaje ostatnie pytanie. Śmiesznym zestawienie i jak gdyby uzależnienie narodowej tężyzny od obyczaju sięgającego korzeniami swymi świata religii.

A jednak –

„W rzeczy samej – mówi tak „naiwnie” Brzozowski – obojętność religijna, brak energii politycznej, ekonomicznej i niezdolność do tego, co może być nazwane vie passionelle, idą tu w parze”.

Oj siano, siano!

Ile moja rodzina jest świątynią Obyczaju Narodowego? Ile moja wigilia jest ogniwem mocniejszym nad stal w niosącym Naród łańcuchu tradycji narodowej – a ile spada do poziomu „międzynarodowych” ucztowań i upijań się świątecznych?

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

[ Łk 2, 33 – 40 ]

Reklamy

One response to “Na dzień 28 grudnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s