8 stycznia 1967 … R. I. P.

Tak opisywał tragiczną śmierć Zbyszka Cybulskiego, Edward Stachura w powieści: „Siekierezada – czyli zima leśnych ludzi”:

Dostał się pod koła, pokatulkało go i kaput.
— To rano było. Na ten ekspres do stolicy.

— Ale podobno do ostatniego wagonu skakał.

— Do ostatniego wagonu, ale do przednich drzwi.

— Aha, do przednich drzwi. No tak.

— Tu zrobił błąd. Żeby skoczył nie do przednich, ale do tylnych drzwi ostatniego 
wagonu, toby się tylko potłukł, ale pod koła by się nie dostał.
— Słuszna racja.

— Pocztowy wagon jest jeszcze na końcu.

— Albo na końcu, albo na samym poc
zątku, zaraz za lokomotywą. Rozmaicie doczepiają.
— Może chciał do tylnych drzwi, tylko że może, panie tego, zacięły się.

— Albo się zacięły, albo w ogóle były zamknięte.

— Mogło i tak być. Możliwe. Doleciał do tylnych drzwi, szarpnął za klamkę,
zobaczył, że zamknięte, i wtedy poleciał do przodu, do przednich drzwi. Mogło i tak być.
— Miał zginąć i zginął. To jest los. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s