Ad vocem x Gregory Hesse

Tak się składa, że doktora  – doktora (Gdyż miał dwa doktoraty!) – poznałem osobiście w 1998 roku w seminarium Bractwa Św. Piusa X w Bawarii W Zeitzkofen! Był przeuroczym człowiekiem; bardzo dowcipnym, lubiącym dobrze zjeść i wypić; ale też bardzo oczytany, elokwentny – erudyta po protu! Był też człowiekiem bardzo prostolinijnym, dobrym, takim „normalnym” – co dziś należy do rzadkości; ludzie przyjmują różne pozy, odkrywają pewien spektakl wokół siebie, albo robią :Szoł!
Słynął też z kontrowersyjnego hobby – zbierał różne dziwne przedmioty: wyposażenie tramwaju [sic!] albo mundur żołnierza amerykańskiego z XIX wieku – w takim stroju na przykład przechadzał się po ogrodzie! Szkoda go! R. I. P. + Niech spoczywa w pokoju!

A tu w sieci znalazłem:

Korneliusz Zieliński: Ks. Gregory Hesse (1953-2006)

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s