PPS 29 – odpowiadam

…jak rozpoznać czy to Bóg, Jezus czy już … Duch Święty…….?

😀

Pytanie dotyczy największej tajemnicy – istoty naszej wiary!
Tajemnicy Trójcy Przenajświętszej!

Polecam wyznanie wiary Św. Atanazego – albowiem sam nie czuję się odpowiadać, więc odpowiem Świętym Atanazym!

Ktokolwiek szczerze pragnie dostać się do nieba,
Przede wszystkim mu wiary katolickiej trzeba,
Bo gdy jej nie zachowa ściśle i w całości,
Bez pochyby zatraci swą duszę w wieczności.

Wiara ta jedynego Boga w Trójcy głosi,
A Troistość w Jedności nad wszystko podnosi,
I ani mieszać osób pojedynczych będzie,
Ni przez rozdział istności w grubym zabrnie błędzie.

Inna bowiem osoba Ojca, inna Syna,
I Ducha też Świętego osoba jest inna,
Lecz Ojca, Syna, Ducha, jedna boskość cała,
I odwieczny majestat i równa jest chwała.

Jaki Ojciec, Syn taki i taki Duch Święty,
Żaden z nich nie stworzony, każdy niepojęty,
Niczem nieogarniony, obecnym jest wszędzie,
I jak nie miał początku, końca mieć nie będzie.

Przecież nie trzej wieczyści, nie trzej niestworzeni,
Ani trzej nie znający czasu ni przestrzeni,
Lecz Jeden Wiekuisty, Jeden Niestworzony
I Jeden tylko niczem jest Nieograniczony!

Wszechmoc w Ojcu i w Duchu Świętym jest i w Synie
Wszakże nie trzej Wszechmocni lecz jeden jedynie.
Bogiem czcimy Cię Ojcze, Synu, Duchu Ciebie,
Ależ nie trzy są Bogi, Tyś jedyny w niebie!

Panem Ojciec, Syn Panem i Duch Panem zwany,
Przecież Jeden tylko Pan a nie trzy są Pany!
Bo choć każdą z tych osób wielbim Panem, Bogiem,
To trzech Bogów lub Panów znać jest błędem srogim.

Nikt Ojca przedwiecznego, co włada na niebie,
Nie zdziałał, ani stworzył, ani wydał z siebie.
Syn nie zdziałan, nie stworzon, sam Ojciec go rodzi,
Duch zarówno od Ojca i Syna pochodzi
Więc nie zdziałan, nie stworzon, ani też zrodzony,
Lecz owem pochodzeniem uosobistniony.

Jeden zatem jest Ojciec a nie trzej Ojcowie,
Nie masz trzech Synów, tylko jeden tak się zowie;
Jeden też i Duch Święty, nie w liczbie troistej! –
Świeci więc jako słońce dogmat oczywisty:
Że w uwielbionej wszędzie Trójcy Przenajświętszej
Nikt pierwszy lub pośledni, nikt niższy lub więtszy,
Lecz wszyscy trzej i każdy we własnej osobie
Są, jak równie przedwieczni we wszem równi sobie.

A zatem pod utratą szczęśliwej wieczności
Jedność w Trójcy, a Trójcę mamy czcić w jedności.
Wszakże by pożądane osiągnąć zbawienie
Oraz wierzyć w Jezusa Chrystusa wcielenie
Gdyż katolickiej wiary dogmat niewątpliwy:
Że Syn Boży: Bóg oraz i człowiek prawdziwy.
Bóg: z istności Ojcowskiej przedwiecznie zrodzony,
Człowiek: z istności matki w czasie utworzony. –
Bóg doskonały, ludzkość też w nim doskonała:
Z duszy rozumnej złożon i z ludzkiego ciała. –
Równy Ojcu boskością, ale człowieczeństwem
Niższy, oddaje Ojcu korny hołd z pierwszeństwem.
A chociaż Bóg, a człowiek, jak był Adam w Eden
Nie dwaj przecież Chrystusy, ale Chrystus jeden!
Jeden zaś nie zwróceniem ku ciału Boskości,
Lecz z wzniesieniem do Bóstwa ułomnej ludzkości –
I nie są w nim zmieszane te natury obie,
Lecz skojarzone w jednej mistycznej osobie –
Bo jak każdy człowiek jest duszą i ciałem,
Tak Chrystus jest człowiekiem z Bóstwem doskonałem.
– On-to dla nas umęczon, zwiedził piekieł kraje,
Dnia trzeciego moc śmierci krusząc zmartwychwstaje,
I wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy
Ojca Wszechmogącego przedwiecznej stolicy,
Skąd przyjdzie kiedyś sądzić umarłe i żywe,
A wszyscy ludzie na to przyjście tak straszliwe
W swych ciałach z grobowego powstaną ukrycia,
Aby z czynów całego zdać mu sprawę życia;
Dobrzy będą posiadać Boga nieskończenie,
Złych ogarną wieczyście piekielne płomienie! –

– Tak uczy wiara, a kto się jej stale
Nie trzyma, ten zbawionym nie może być wcale.

Maurycy hr. Dzieduszycki.

Historia Roja – próba recenzji subiektywnej

Historia-Roja

Obecność moja na tym filmie to obowiązek; i też pewien symbol. Dlaczego? Bo w Grudniu 2005 roku obroniłem pracę magisterską: „Podziemie niepodległościowe na terenie ziemii krakowskiej w latach 1945 – 47”, a więc można powiedzieć że: pisałem o „Żołnierzach Wyklętych” za nim stało się to modne! Obowiązek – bo jestem i historykiem i też nauczycielem – więc kolejny obowiązek: wziąć młodzież!

Zacznę trochę od końca: po skończonym seansie – 2 i półgodziny to dużo jak na współczesnego widza – zadałem to fundamentalne pytanie – i jak się Wam film podobał?
Cisza… wreszcie jeden odważny:
– Nie do końca wiemy, o czym to było

I tu pierwsza wątpliwość: jeśli fabuła filmu jest nieczytelna dla tzw. „Przeciętnego widza” – to znaczy, że albo jest kiepski albo coś nie wyszło…. Moim zdaniem i jako widza i jako specjalisty – coś nie wyszło, coś „nie zagrało”!

Pułapka czai się już w opisie filmu – którą zarzucił na siebie sam reżyser: „Film ma być hołdem dla żołnierzy wyklętych” – osobiście nie jestem zwolennikiem pisania historii „na kolanach” – temat jest trudny, w ogóle przemilczany konsekwentnie przez kilkadziesiąt lat i należy o nim mówić bez zbędnego patosu! Mój promotor a zarazem pierwszy mentor; prof. Mroczka mawiał: historia powinna być wolna od polityki, tylko fakty! I dlatego nie jestem zwolennikiem tzw. „Polityki historycznej” – historia ma dążyć do prawdy i być wolna od polityki! Aczkolwiek mam świadomość, że prawda od prawdy historycznej różni się tym czym fakt od faktu prasowego!

Nie jestem zwolennikiem też pisania, czy mówienia: „Żołnierze wyklęci” bo jest po prostu niefortunne i niepełne, osobiście używam określenia takiego, jakie zaproponowałem w swojej pracy magisterskiej: podziemie niepodległościowe.

Reżysersko i scenariuszowo film ma braki – ale to już taka specyfika polskiego kina: w którym” (…) nic się nie dzieje… nic… dialogi nie dobre…bardzo nie dobre dialogi są… taka proszę pana…. w ogóle brak akcji jest! Dłużyzny!”

Film broni gra aktorska i dobrane role oraz muzyka – jaka zawsze genialna – Michałą Lorenca!

Ale szacun dla reżysera, że podjął ten temat, film jest pionierski i miejmy nadzieję – nie ostsatni

 

Andrzej Żuławski + R. I. P. +

Plaga raka sięgnęła po olejne żniwo…
Kilmister, David Bowie, teraz Żuławski…

Wiem… kontrowersyjny… ale od siebie dodam, że bezwzględnie inteligentny i piekielnie zdolny… cóż… indywidualność… to boli w kraju Januszy biznesu i wszechpotężnego, bezbrzeżnego cebulactwa!

Pamiętam … rok 1995 … Linda na fali wznoszącej po „Psach” i „Psach dwach”… Żuławski ciągle na srebrnym globie i w kinie „Szamanka” – szok i niedowierzanie! I nie zrozumienie…

no ale to Andrzej…. a właśnie! Andrzej ze Lwowa, podobnie jak Lem!

Miasto indywidualności! Ile by się ich jeszcze mogło urodzić, gdyby banderowska hołota by nam ich nie zabrała?

Czas pisać pamiętniki ….

Wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia!

Nie byłem jeszcze NOEm a NOEczkiem, Nooczkiem w głowie mej Mamony!
I to był pierwszy zespół jaki usłyszałem na własne uszy! I jedna z pierwszych piosenek!
Psiulapsiu – jak mówiłem!
Tato wrócił wtedy z Jugosławii i przywiózł album Beatlesów i Boney M ….
Psiulapsiu! Zatem!

😀

August Froehlich

26 stycznia  1891 w Królewskiej Hucie urodził sie: August Froehlich – katolicki duchowny, przeciwnik nazizmu. Zmarł  22 czerwca 1942 w KL Dachau.
Bronił praw niemieckich katolików i godności maltretowanych polskich robotników przymusowych, za co został zamęczony przez nazistów w niemieckim obozie koncentracyjnym.

https://pl.wikipedia.org/wiki/August_Froehlich

8 stycznia 1967 … R. I. P.

Tak opisywał tragiczną śmierć Zbyszka Cybulskiego, Edward Stachura w powieści: „Siekierezada – czyli zima leśnych ludzi”:

Dostał się pod koła, pokatulkało go i kaput.
— To rano było. Na ten ekspres do stolicy.

— Ale podobno do ostatniego wagonu skakał.

— Do ostatniego wagonu, ale do przednich drzwi.

— Aha, do przednich drzwi. No tak.

— Tu zrobił błąd. Żeby skoczył nie do przednich, ale do tylnych drzwi ostatniego 
wagonu, toby się tylko potłukł, ale pod koła by się nie dostał.
— Słuszna racja.

— Pocztowy wagon jest jeszcze na końcu.

— Albo na końcu, albo na samym poc
zątku, zaraz za lokomotywą. Rozmaicie doczepiają.
— Może chciał do tylnych drzwi, tylko że może, panie tego, zacięły się.

— Albo się zacięły, albo w ogóle były zamknięte.

— Mogło i tak być. Możliwe. Doleciał do tylnych drzwi, szarpnął za klamkę,
zobaczył, że zamknięte, i wtedy poleciał do przodu, do przednich drzwi. Mogło i tak być.
— Miał zginąć i zginął. To jest los. 

Tribute to Lemmi

Wklejam w hołdzie zmarłemu nie tak dawno, twórcy i liderowi grupy: Motörhead.

 

Bad Magic – dwudziesty trzeci album studyjny  brytyjskiego zespołu muzycznego Motörhead, wydany 28 sierpnia 2015 roku nakładem wytwórni muzycznych UDR Music i Motörhead Music. Album został zarejestrowany w NRG Recording Studios, Maple Studios i Grandmaster Studios we współpracy z producentem muzycznym Cameronem Webbem. Gościnnie w nagraniach wziął udział m.in. gitarzysta Brian May, znany z występów w zespole Queen. Znalazło się na nim dwanaście autorskich utworów Motörhead oraz interpretacja „Sympathy for the Devil” z repertuaru The Rolling Stones. Album dotarł do 35. miejsca listy Billboard 200 w Stanach Zjednoczonych, sprzedając się w nakładzie 10 tys. egzemplarzy w ciągu tygodnia od dnia premiery. Materiał był promowany teledyskiem do utworu „When The Sky Comes Looking For You”, który wyreżyserował Pep Bonet.