…każdy może mówić….

Mistrz i Małgorzata

Wolnosc slowa po polsku…..każdy może mówić co i gdzie chce…tyle,ze wielu mówi. ..co im każą.

View original post

Reklamy

intermedium…smocze

Znacie takie opowiadanko Lema….Stanisława Lema „Pożytek ze smoka” ?  Ze względu na tematykę,osobę  i styl opowiadanko to można zaliczyć do cyklu „Ze wspomnień Ijona Tichy’ego,choć de facto nie stanowi numerowanej „Podróży” „Dzienników gwiazdowych”…..Ale czyż to ma aż tak wielkie znaczenie….Lubię być czasem upierdliwa i drążyć temat na maxa….

Interesujący nas utwór „Pożytek ze smoka” opowiada o wizycie Ijona na planecie Abrazji.Jest to planeta w gwiazdozbiorze Wieloryba, na której to planecie oprócz mieszkańców mnóstwa państw mieszka też smok, choć wcale ,a wcale nie jest do smoka podobny 🙂 Duża część gospodarki tych państw  nastawiona jest  ni mniej ,nie więcej a na dokarmianie smoka. Powstały tez i działają pełną parą przeróżne placówki badawcze smoka, które głównie oceniają skutki jego obecności. Istnieje na przykład Urząd Regulacji Skutków Smoka 🙂  A sam smok …ŻRE I ROŚNIE. Wszelkie punkty oporu są dławione i silnie krytykowane. Główne argumenty za utrzymywaniem smoka zakotwiczone są w przeświadczeniu, iż  przemysł i nauka związane ze smoczym istnieniem….daja zatrudnienie i napędzają gospodarkę. Smok w sumie niczego nie daje w zamian od siebie, stąd te głosy,by zaprzestać karmienia 🙂

ot i tyle…..Oczywiście jest to opowiadanie z 1983,wiec ma konkretne i oczywiste odniesienia do ówczesnej sytuacji politycznej  CCCP i krajów wiadomego bloku…

Ja jednak nie byłabym sobą,gdybym nie miała innych szybkich skojarzeń…Dla  mnie hasło: POŻYTEK ZE SMOKA…..to siła napędowa,to moc tkwiąca w Smoku….I ,żeby nie wiem , jak się Pan Smok krygował…..będzie siłą napędową tego blogu, będzie jego mózgiem, mistrzem ,wektorem, latarnia morską,ręką radiotelegrafisty, która  odpowiada na wołanie SOS z mroków, z mgły……no już,już,już….zapędziłam się…..:) bo mi Pan Smok pęknie i rozpadnie się na małe smoczki…..

Lem kończy swe opowiadanie: „Mówią, że smok rozpadł się na smoczki, ale ich apetyt wcale się nie zmniejszył” Strach się bać…..

POINTA: pomysł to jedno…..ale trzeba mieć z kim się  (w)spierać….inaczej najlepsze chęci nie są funta kłaków warte…..Taki to pożytek ze smoka…pardon, Smoka. Bon appetit.

intermedium…nie komiczne

I

Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,

Że ci ze złota statuę lud niesie,

Otruwszy pierwej?

Coś ty Italii zrobił, Alighieri,

Że ci dwa groby stawi lud nieszczery,

Wygnawszy pierwej?

Coś ty, Kolumbie, zrobił Europie,

Że ci trzy groby we trzech miejscach kopie,

Otruwszy pierwej?

Coś ty uczynił swoim, Camoensie,

Że po raz drugi grób twój grabarz trzęsie,

Zgłodziwszy pierwej?

Coś ty, Kościuszko, zawinił na świecie

Że dwa cię głazy we dwóch stronach gniecie,

Bez miejsca pierwej?

Coś ty uczynił światu, Napolionie,

Że cię w  dwa groby zamknięto po zgodnie,

Zamknąwszy pierwej?

Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?

Więc mniejsza o  to, w jakiej spoczniesz urnie,

Gdzie, kiedy, w jakim sensie i obliczu,

Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,

Inaczej będą głosić twe zasługi

I łez wylanych dziś będą się wstydzić,

A lać ci będą łzy potęgi drugiej,

Ci, co człowiekiem nie mogli cię widziec.

[Cyprian Kamil Norwid, Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie]