Laboratorium – Jaziiada Smocza

Tak;
przyznaję… powróciłem do jazzu; poczyniłem nawet odkrycia z lat 60 i 70! 😉
jak Pan Jourdain, co móił prozą, troszeczkę …
Zatem! Pani! i Panie i Panowie!
L A B O R A T O R  I U M
Samowite – dla mnie przynajwięcej! 😉
To przede wszystkim: Janusz Grzywacz – fortepian
ale i Marek Stryszowski – fagot, śpiew
a także: Wacław Łoziński – flet
Edmund Mąciwoda – gitara basowa
Mieczysław Górka – perkusja
– to skład z lat 70.

Reklamy

Refleksje pokrakowskie

Zdjęcie0446Zdjęcie0447Zdjęcie0448

Jak co roku tradycyjnie, byliśmy „na szopkach”; szopką – szczególnie krakowską – Kraków stoi, a i i Kościoły zawsze się starały zaprezentować w tej dziedzinie… oczywiście wśród Kościołów krakowskich „Świętej Trójcy szopkarskiej” nikt nie był w stanie przebić, żaden Kościół – czyli: Pijarzy, Bernardyni i Kapucyni – no ale próbowano; próbowali!
No ale w tym roku… jakiś dramat! Bernardyni jak zwykle poziom i szacun; ale: Mariacki, Dominikanów, Piotra i Pawła – porażka totalna! Wstyd!
Pozytywnie zaskoczyłą mnie Bazylika Franciszkanów! Tradycyjna „krakowska szopka” – nawet wygrali nią konkurs w 2010 roku!
Wszystko parszywieje, niestety! 😉

Odpamiętani – Arteteka

Kolejne spotkanie z projektem: „Odpamiętani”
[ Dla niezorientowanych podaję linka: http://www.odpamietani.pl ]
Tym razem w oddziale Biblioteki Wojewódzkiej Arteteka w Krakowie;
Projekt „Odpamiętani” jest pokłosiem szerszego projektu Ministerialnego: Patriotyzm Jutra;
Ja to rozumiem, tak: Piłsudski, Dmowski i inni Paderewscy bedą zawsze i cześć im i chwała i o nich wiele…
Ale historia to też np Ambroży Serednicki, Michał Serednicki – o których będzie na blogu też!
Ale też Leonard Lepszy, major, czemu nie?
Historia to już nie tylko res gestae, ale też małe historie każdego z nas! Zwykłych ludzi!
Pokoleń, przodków, oni nas przenikają, przepływają przez nas… dlatego mamy podobne czasami zainteresowania, gesty, myśli, ruchy itede… geny… Oni są pomostem, ciągłością pokoleń, cząstką nas samych!

Zdjęcie0427Zdjęcie0428Zdjęcie0429

Corpus Christi

Korpus Christi, czyli „Boże Ciało” – mam na myśli krakowski Kościół Bożego Ciała, a zasadzie Kazimierski!
To z niego, z tej parafii wywodził się bł. Stanisław, zwany właśnie Kazimerczykiem! To nim opiekują się Kanonicy Regularni Laterańscy; najstarszy zakon, bo wg. reguły Św. Augustyna!
Z Kościołem, a zasadzie z jego powstaniem związana jest piękna legenda; XIII wiek, na terenach Kościoła są jeszcze bagna i mokradła, bo „za murem” miasta Kazimierz – które było lokowane przez Kazimierza Wielkiego i było odrębnym miastem do XVIII wieku; a więc XIII wiek; z Kościoła Mariackiego ginie monstrancja z hostią, skradziona przez złodziei; lecz złodzieje nie cieszą się łupem zbyt długo bo toną w bagnach i moczarach wraz z monstrancją! lecz w nocy miejsce gdzie zaginęła monstrancja z Najświętszym Ciałem jarzy się cudownym blaskiem! I tam – podobno – miał stanąć Kościół.
Zbudowany do 1415 – tan wtedy podjęto decyzję o Jego budowie i budowano go przez kilkadziesiąt lat zapewne – oczywiście w stylu gotyckim, bo wiek XV, a na pewno I. połowa – to rozkwit Gotyku w Polsce.
Inna historia mówi, że przed 1341 roku ufundował go Kazimierz Wielki wraz Kościołem Św. Katarzyny – jako votum przebłagalne; bo…
…. a właśnie! Król znany był ze swego hmmm…. temperamentu i słabości do płci niewieściej…. i pewien Ksiądz, Ksiądz Baryczka upominał go, że prowadzi się niemoralnie i daje zgorszenie poddanym! Porywczy Piastowic, kazał go włożyć do beczki i utopić… a żeby nie podzielić losu Bolesława Śmiałego, vel Szczodrego ufundował był Kościoły dwa!
Kościoła w XVII wieku nie ominęła „barokizacja” bo gotyk uważano za coś gorszego!
I dzięki owej barokizacji powstał wspaniały ołtarz: wysoki na 22 metry i szeroki na 10 metrów. Ołtarz zdobi ołtarz Dolabelli: „Zdjęcie z Krzyża”; powstał w 1637; autorem ołtarza jest Kacper Kuncz – mający pracownię na Kleparzu – będącym też wówczas oddzielnym miastem; a w tym Kościele byłem i chrzszczony i do komunii i do bierzmowania, podobnie jak moja Mamona – bo my Kazimierskie córy i syny!

😀

Szymborska

Wisława Szymborska, Lenin

Że w bój poprowadził skrzywdzonych,

że trwałość zwycięstwu nadał,

dla nadchodzących epok

stawiając mocny fundament –

grób w którym leży ten

Nowego człowieczeństwa Adam

Wieńczony będzie kwiatami

Z nieznanych dziś jeszcze planet

Wiersz pochodzi z tomiku, Dlatego żyjemy, wyd. II, wydawnictwo Czytelnik, 1954. Szymborska miała wtedy 31 lat (ur. 2 lipca 1923). Był to okres epoki stalinizmu w Polsce. Więzienia zapełniały nie tylko dziesiątki tysiące AK – owców, „leśnych”, zwykli ludzie, przyłapani np. na posiadaniu odbiornika radiowego, dolarów, słuchaniu wolnej Europy ale i tacy zasłużeni towarzysze jak chociażby Władysław Gomułka czy późniejszy marszałek polski Marian Spychalski.

W marcu 1953 umiera Józef Stalin. Szymborska pisze:

Wisława Szymborska – O śmierci Józefa Stalina (z wiersza Ten dzień):
Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach rewolucji profil czwarty?
– Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
Wzmocnić warty u wszystkich bram!
Oto Partia – ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.
Niewzruszony drukarski znak
drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak.

W lutym 1953 Szymborska podpisała się pod wspólną rezolucją członków Związku Literatów Polskich potępiającą skazanych w styczniu 1953 duchownych z kurii krakowskiej. Oto cytat z tej rezolucji: W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich, powiązanych z krakowską Kurią Metropolitalną. My zebrani w dniu 3 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływy na część młodzieży skupionej w KSMM działali wrogo wobec narodu i państwa, uprawiali – za amerykańskie pieniądze – szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu – dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej.

W czasie budowy Nowej Huty, Szymborska także, rzecz jasna, włącza się w nurt budownictwa socjalistycznego; rzecz jasna nie macha kielnią, a piórem:

Z asfaltu i woli wytrwałej

będzie szerokość ulic.

Z cegieł i dumnej odwagi

będzie wysokość budynków.

Z żelaza i świadomości

powstaną przęsła mostów.

Z nadziei będzie drzew zieleń,

Z radości – świeża biel tynku.

Miasto socjalistyczne –

Miasto dobrego losu.

Bez przedmieść i bez zaułków.

Z przyjaźni z każdym człowiekiem.

Najmłodsze z miast, które mamy.

Najstarsze z miast które będą.

Najmłodsze na jutro bliskie.

Najstarsze na jutro dalekie.

Wszelki komentarz wydaje się zbyteczny; w czasie gdy autentyczni patrioci byli bestialsko torturowani, mordowani w katowniach UB, Pani Wisława, tworzyła swoje „dzieła” i była za nie sowicie nagradzana, była pupilkiem władzy stalinowskiej, najgorszej odmiany komunizmu w PRL. W tamtym czasie Marian Hemar pisał: (…) Cóż za szmata / Pod pozorami literata.