Historia pewnego tatuażu

Symbol „Huzarów śmierci”; którzy walczyli w wojnie bolszewickiej 1919- 1920 i jako jedyni chyba, nie brali jeńców. Poza tym: krzyż; w takiej formie jest krzyżem husarskim, a po za tym symbolem religii katolickiej; w medytacjach różańcowych, niesienie krzyża symbolizuje cierpliwość a ukrzyżowanie ma nam przypominać o Bożej miłości; czaszka i piszczele są symbolem śmierci: przemijania oraz że „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”; a krew: przelaną krew bohaterów za ojczyznę!

Rzekłem!
Dago Piastuntato

Reklamy

Pieski, kotki, szczurki, ptaszki i jeżyki – wszyscy czekamy na świąteczne koszyki !!!

Wigilia ze Smokiem i Małgorzatą

(103) Pieski, kotki, szczurki, ptaszki i jeżyki – wszyscy czekamy na świąteczne koszyki !!!

za pomocą (103) Pieski, kotki, szczurki, ptaszki i jeżyki – wszyscy czekamy na świąteczne koszyki !!!.

View original post

PULPETY z dorsza po…ŻYDOWSKU

Wigilia ze Smokiem i Małgorzatą

Uwielbiam ,gdy jakaś potrawa ma przypisane pochodzenie….narodowość 🙂 A już szczególnie uwielbiam to: PO ŻYDOWSKU. Wystarczy,gdy w potrawie jest garść rodzynek i kwalifikacja gotowa. Wiele osób zaraz się oburzy: POLSKA WIGILIA i coś jest po żydowsku…….Wyjaśnijmy sobie, że czas okołoświąteczny to nie miejsce i czas na TAKIE  dyskusje…to po pierwsze. Po drugie niektóre z  potraw wigilijnych czy światecznych zostały zapożyczone z kuchni wielu regionów Polski, niektóre mają może i korzenie w kuchni żydowskiej…i nie muszę  chyba tłumaczyć dlaczego…..stąd i w nazwach potraw pojawiają się kwalifikacje dotyczące pochodzenia potrawy….to po drugie. Po trzecie wreszcie….często jest tak,ze dopisuje się pochodzenie jakiejś potrawie, nadając jej nazwę….np fasolka po bretońsku,ryba po grecku, dorsz po żydowsku, śledź po skandynawsku, sałatka po włosku, śledź po parysku….mogłabym mnożyć i mnożyć……a często jest tak,że żadna z tych potraw nie jest znana w kraju,regionie czy mieście, o którym mowa w nazwie. Jakoś tak ktoś gdzieś i kiedyś wymyślił i…

View original post 211 słów więcej

Mój niezbędnik cd…..

20141031_114826

Miarka, latarka i różaniec. …to oczywiście podstawa.Zaraz potem wrzucam 2 aparaty foto i telefon…..fajne historie czają się bowiem za rogiem 🙂 Okulary słoneczne, bo NIGDY  nie wiem kiedy się musze schowac 🙂 lub kiedy się wzruszeniem, a już gdy się wzruszeniem, a zdarza się to często. ….chusteczki i tusz do kresek…..Kobieta musi pachnieć oszałamiające dzień i noc, wiec oprócz niezbędnej higieny codziennej……jakieś perfumy nie zaszkodzi mieć, nosić przy sobie, lakier do paznokci, najlepiej bezbarwny. …oczko w pończochach lepiej zatrzymać niż hodować. ….:) paszport…..bo nie znam dnia ni godziny itd…..no i oto dlaczego musze raczej łazić z torbiszczem niż z torebunią, czasem nawet z plecakiem 🙂 Taki stajl.

Mój niezbędnik. ..

Kiedyś napisałam taki tekst….o zawartości torebki.Wlasciwie było takich tekstów kilka.Ale nie o to…..jak mawiał mój sasiad.

Kończy się październik. ..miesiąc różańca. Dla mnie trwa cały rok i 24/7.Zrobilam zdjęcie mojego niezbędnika. ..tego podstawowego, bez rozszerzeń. Zawsze mam w torebce, torebuni lub torbiszczu 3 rzeczy : miarę, tzw.metrowca, latarkę i…różaniec. Mam, ale i używam. Zwłaszcza różaniec. Gdzie i kiedy się da.Taki stajl.

20141031_114642