Ad vocem x Gregory Hesse

Tak się składa, że doktora  – doktora (Gdyż miał dwa doktoraty!) – poznałem osobiście w 1998 roku w seminarium Bractwa Św. Piusa X w Bawarii W Zeitzkofen! Był przeuroczym człowiekiem; bardzo dowcipnym, lubiącym dobrze zjeść i wypić; ale też bardzo oczytany, elokwentny – erudyta po protu! Był też człowiekiem bardzo prostolinijnym, dobrym, takim „normalnym” – co dziś należy do rzadkości; ludzie przyjmują różne pozy, odkrywają pewien spektakl wokół siebie, albo robią :Szoł!
Słynął też z kontrowersyjnego hobby – zbierał różne dziwne przedmioty: wyposażenie tramwaju [sic!] albo mundur żołnierza amerykańskiego z XIX wieku – w takim stroju na przykład przechadzał się po ogrodzie! Szkoda go! R. I. P. + Niech spoczywa w pokoju!

A tu w sieci znalazłem:

Korneliusz Zieliński: Ks. Gregory Hesse (1953-2006)

 

Reklamy

XXIV dominica post pentecosten

A więc 24 niedziela po zesłaniu Ducha Świętego! Za tydzień:

Adwent!

Tydzień ten jest zakończeniem roku liturgicznego oraz przypomnieniem końca świata!

W ewangelii czytamy o dwóch zdarzeniach wielkiej doniosłości – zburzeniu Jerozolimy i końcu świata. Te dwa zdarzenia, aczkolwiek oddzielone od siebie w myśli Chrystusa są ściśle zespolone. Spełnienie się proroctwa o zburzeniu Jerozolimy w niespełna 40 lat, jest dla nas dowodem że i przyjście Chrystusa jest niezawodne.

Trwajmy więc mocno w wierze Chrystusa, Boga prawdziwego i wszystkowiedzącego.

Ziemia i niebo przeminą ale JEGO słowa nie przeminą.

Gdy ujrzycie ohydę spustoszenia, która jest przepowiedziana przez Daniela proroka – wtedy ci co są w Judei niech uciekają w góry, a kto na dachu – niech nie zstępuje, aby co wziąć z domu swego; a kto na roli – niech się nie wraca brać sukni swojej [ … ] Albowiem naonczas będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata – aż dotąd, ani nie będzie [ … ] Wtedy jeśliby wam kto rzekł: Oto tu jest Chrystus, albo: tam – nie wierzcie! Albowiem powstaną fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy i czynić będą znaki wielkie i dziwy tak iż w błąd wprowadzeni byli (jeśli być może) i wybrani. Albowiem jako błyskawica wychodzi od wschodu słońca i ukazuje się aż na zachodzie, tak będzie i przyjście Syna Człowieczego.
Kto czyta – niech rozumie; niebo i ziemia przeminą – ale moje słowa nie przeminą.

Mt 24, 15 – 35

Rzekłem
Dago Piastun

PPS – smok mówi! a nawet rzecze!

Wydają się podobno – z pewnymi różnicami; w końcu Celtowie i Słowianie to ludy indo-europejskie a poza tym osiadłe – rolnicze, więc uzależnione od cyklu słonecznego; a mniej więcej teraz wypada kolejne przesilenie …

Kościół oczywiście zaadoptował pewne zwyczaje – jak czynił wielokrotnie: przykładem w Polsce jest dzień zaduszny – prawie, że bliźniaczo podobny do naszych dziadów. Na naszych ziemiach Celtów nie było tak sporo, a poza tym zostali wyparci prze Słowian – lub zasymilowani więc”halloween” to zwyczaj anglosaski – gdzie kultura celtycka przetrwałą dłużej – no i przywędrowało do USA, aby się kompletnie skomercjalizować, jak większość świąt – Mikołaj, Boże Narodzenie itp.

To zresztą ciekawe, że Kościół Posoborowy – który jest taki postępowy, otwarty, ekumeniczny – tak strasznie zwalcza halloween ostatnio; Pan Bergholio – podający się za niejakiego Papieża Franciszka – heretyk i uzurpator w Święto Matki Boskiej Fatimskiej – uczcił Marcina Lutra i intronizował jego pomnik w Watykanie – heretyka i rozłamowca – a więc demona!

Myślę więc, że Posoborowa Sekta – zwana dla zmylenia przeciwnika Kościołem Katolickim halloween obrała sobie, aby przykryć swoje zaprzaństwo, herezję, świętokradztwo i niegodziwości których się dopuszcza.
Rzekłem!
Dago Piastun

P P S XXX – odpowiadam

Wiedziałem … czekałem na to pytanie … jakoś podskórnie … „podłuszcznie” czułem, że nastąpi, że nadejdzie … dzisiej …

Bo jak oceniam wystąpienie Ks. Jacka Międlara z Zakonu?

Wypowiedzenie posłuszeństwa, pójście własną drogą, czy posłuszeństwo mimo wszystko i zaniechanie własnych racji, zasad, idei …

Uporządkujmy!
Czym jest posłuszeństwo? To prawdziwe!
Przede wszystkim należy się posłuszeństwo Bogu, jego nakazom i Kościołowi; posoborowa sekta uzurpatorów – utożsamiana potocznie z Kościołem Katolickim – biegunowo odeszła od prawdziwego nauczania Katolickiego, mało tego: zdegenerowała się za „pontyfikatu” pseudo Papieża Bergholio tak dalece, iż jest cieniem nawet samej siebie! „Kloaką wszystkich herezji” – jak powiedział Św. Papież Pius X

A oto fragment papieskiej przysięgi koronacyjnej, usuniętej oczywiście, przez posoborowych uzurpatorów: „Nie zmieniać niczego z przekazanej mi tradycji ani niczego, co było przede mną strzeżone przez mych miłych Bogu poprzedników, ani nie naruszać, ani nie zmieniać, ani nie zezwalać na jakiekolwiek zmiany. Przeciwnie: z gorącym umiłowaniem, jako jej uczeń i dziedzic, ze czcią zachować przekazane mi dobro, ze wszystkich moich sił i całą moją mocą. Bronić Świętych Kanonów i Dekretów papieskich jako Bożych nakazów otrzymanych z Nieba, ponieważ jestem w pełni świadom, że Ty, którego miejsce zajmuję przy pomocy Łaski Bożej, którego Wikariuszem jestem z Twoją pomocą, poddasz najsurowszemu osądowi przed Twoim Boskim Trybunałem wszystko, co będę głosi. Gdybym miał dokonać czegokolwiek przeciwnego [tej przysiędze] albo zezwolić, aby taki czyn mógł być dokonany, Ty nie będziesz miał nade mną litości w straszny dzień Sprawiedliwości Bożej. Dlatego bez żadnego wyjątku, nakładamy najsurowszą ekskomunikę na każdego – czy to na Nas samych, czy to na kogokolwiek innego – kto ośmieliłby się powziąć cokolwiek nowego, co stałoby w sprzeczności z tą starożytną ewangeliczną Tradycją i czystością prawowiernej Wiary i religii chrześcijańskiej, albo kto chciałby coś zmienić poprzez swój czynny sprzeciw, lub też zgodziłby się z tymi, którzy podjęliby tak świętokradzkie przedsięwzięcie”

Dlatego tak oceniam wystąpienie Ks. Jacka: lepiej późno, niż wcale!

Najwyższy czas pokazać posoborowej sekcie gdzie jest jej miejsce!
Módlmy się o powrót x. Jacka do Jednego, Świętego i Powszechnego Kościoła Katolickiego!

Rzekłem
Dago Piastun

PPS 28 – odpowiadam

JAK ateista odróżnia DOBRO od ZŁA, JAK dokonuje wyborów, gdy w nic nie wierzy…..?

Ateiści są w większości bardzo wierzący – głęboko wierzą w to, że Boga nie ma! – To paradoks mojego autorstwa.

Poza tym – dzisiejsi ateiści to w dużej mierze ignoranci – XVIII wieczni ateiści studiowali biblię, hebrajski, teologie etc.

Każdy w coś wierzy – nie ma czystych ateistów – a to astrologię, a to jakieś przesądy, w swój nieomylny intelekt, swoje przeczucia.

Polecam obiektywnie dobro i zło wywodzimy z moralności – czyli takie dobro i zło w sensie ludzkim, tuziemnym – odróżni; w sensie nadprzyrodzonym – nie, bo nie ma rozumu oświeconego łaską.

Rzekłem!

Historia Roja – próba recenzji subiektywnej

Historia-Roja

Obecność moja na tym filmie to obowiązek; i też pewien symbol. Dlaczego? Bo w Grudniu 2005 roku obroniłem pracę magisterską: „Podziemie niepodległościowe na terenie ziemii krakowskiej w latach 1945 – 47”, a więc można powiedzieć że: pisałem o „Żołnierzach Wyklętych” za nim stało się to modne! Obowiązek – bo jestem i historykiem i też nauczycielem – więc kolejny obowiązek: wziąć młodzież!

Zacznę trochę od końca: po skończonym seansie – 2 i półgodziny to dużo jak na współczesnego widza – zadałem to fundamentalne pytanie – i jak się Wam film podobał?
Cisza… wreszcie jeden odważny:
– Nie do końca wiemy, o czym to było

I tu pierwsza wątpliwość: jeśli fabuła filmu jest nieczytelna dla tzw. „Przeciętnego widza” – to znaczy, że albo jest kiepski albo coś nie wyszło…. Moim zdaniem i jako widza i jako specjalisty – coś nie wyszło, coś „nie zagrało”!

Pułapka czai się już w opisie filmu – którą zarzucił na siebie sam reżyser: „Film ma być hołdem dla żołnierzy wyklętych” – osobiście nie jestem zwolennikiem pisania historii „na kolanach” – temat jest trudny, w ogóle przemilczany konsekwentnie przez kilkadziesiąt lat i należy o nim mówić bez zbędnego patosu! Mój promotor a zarazem pierwszy mentor; prof. Mroczka mawiał: historia powinna być wolna od polityki, tylko fakty! I dlatego nie jestem zwolennikiem tzw. „Polityki historycznej” – historia ma dążyć do prawdy i być wolna od polityki! Aczkolwiek mam świadomość, że prawda od prawdy historycznej różni się tym czym fakt od faktu prasowego!

Nie jestem zwolennikiem też pisania, czy mówienia: „Żołnierze wyklęci” bo jest po prostu niefortunne i niepełne, osobiście używam określenia takiego, jakie zaproponowałem w swojej pracy magisterskiej: podziemie niepodległościowe.

Reżysersko i scenariuszowo film ma braki – ale to już taka specyfika polskiego kina: w którym” (…) nic się nie dzieje… nic… dialogi nie dobre…bardzo nie dobre dialogi są… taka proszę pana…. w ogóle brak akcji jest! Dłużyzny!”

Film broni gra aktorska i dobrane role oraz muzyka – jaka zawsze genialna – Michałą Lorenca!

Ale szacun dla reżysera, że podjął ten temat, film jest pionierski i miejmy nadzieję – nie ostsatni